Zgadzam się z tym, że skanowanie negatywu to nie jest "oszustwo", to po prostu pewien sposób prezentacji zdjęć. Fotografia analogowa to nie tylko odbitki, to cały proces, począwszy od wybrania filmu, założenia go do aparatu, samego spaceru czy przygotowania sesji, wyboru kadrów, ustawienia ekspozycji, ostrzenia obiektywem, naciśnięciu spustu, przewinięcia klatki, aż po wywołanie, suszenie i w końcu skanowanie czy wykonanie odbitek. Tak więc skanowanie to po prostu jedna ze składowych, a nie jakiś osobny proces, tak więc moim zdaniem skanowanie to jak najbardziej nadal fotografia analogowa