Od dłuższego czasu używam do negatywów Epsona Perfection V550 Photo. To solidny sprzęt, ale przy małym obrazku (35mm) czasem brakuje mi ostrości i detalu w ziarnie.
Nigdy nie próbowałem digitalizacji aparatem cyfrowym i zastanawiam się, czy różnica w jakości jest faktycznie warta zmiany całego procesu.
Jakie są Wasze opinie o skanerach płaskich? Wyciągacie z nich wszystko, co się da, czy jednak aparat cyfrowy to przy 35mm zupełnie inna liga? Chętnie poczytam o Waszych porównaniach, bo sam nie mam punktu odniesienia.