U mnie 36 klatek schodzi dość długo, bo nie fotografuję codziennie. Czasem mam tak, że przy ostatnim zdjęciu czuję lekką presję, żeby „dobić” rolkę i w końcu zobaczyć resztę klatek. Efekt? Ostatnie zdjęcie bywa u mnie najsłabsze na całym filmie. 🤷🏼♂️
Też tak macie, że końcówka to walka z cierpliwością, czy u Was te ostatnie strzały to perełki?